XXXV-lecie lotu pierwszego Polaka w Kosmos

  • Drukuj

XXXV rocznica lotu Pana gen. Mirosława Hermaszewskiego w Kosmos nie mogła przejść niezauważona w Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Wołowie, szkole, której jest absolwentem.

17 września 2013 roku Pan gen. Mirosław Hermaszewski powrócił razem ze swoimi przyjaciółmi, również legendami kosmosu z Bułgarii, Węgier, Rosji i Czech, aby w rodzinnej atmosferze powspominać nie tylko lot w kosmos, ale także licealne czasy.

Majestatyczny budynek przywitał gości odnowioną fasadą, a kamienne schody zaprowadziły do wyremontowanej i zmodernizowanej, dzięki finansowemu wsparciu Fundacji Polska Miedź, Starostwu Powiatowemu i panu Jerzemu Kołodziejowi, auli. Pomieszczenie to, od 17 września 2013 roku nosi imię Pana gen. Mirosława Hermaszewskiego.

Zdecydowali o tym nauczyciele, rodzice i uczniowie, wdzięczni za pokazanie młodym ludziom, że od nas zależy jak pokierujemy swoim losem i czy dostatecznie dużo wysiłku włożymy, by osiągnąć kolejne wytyczone cele. We wspomnieniach każdego absolwenta liceum, pozostaje miejscem, w którym pisano maturę i bawiono się na studniówce. Wyraźnie wzruszony Pan Generał odsłonił tablicę oraz kamienną mozaikę w holu szkoły, upamiętniającą XXXV rocznicę lotu w kosmos.

Spotkanie z jedynym polskim kosmonautą było także okazją do rozmów na temat jego lotu w kosmos. Razem ze swoimi przyjaciółmi-kosmonautami Panem Georgiem Iwanow Iwanowem - generałem majorem lotnictwa, pierwszym bułgarskim kosmonautą, Panem Bertalanem Farkasem generałem brygady, pilotem wojskowym, pierwszym Węgrem w kosmosie, Panem Vladimirem Remkiem czeskim pilotem wojskowym, pierwszym Czechem w kosmosie i Panią Tatianą Jegorową - Żoną Borisa Borisowicza Jegorowa, lekarza specjalizującego się w medycynie kosmicznej opowiadali o "gwiezdnych podróżach" i długotrwałych do nich przygotowaniach.

Poproszony o radę, jaką drogę powinni obierać młodzi ludzie, aby dojść do zamierzonego celu, odpowiedział, cytując łacińską maksymę umieszczoną na frontonie budynku "Non scholae sed vitae discimus" - Nie dla szkoły, lecz dla życia uczymy się.

Uroczystość przebiegająca w bardzo serdecznej atmosferze połączyła pokolenia i stała się okazją do spotkania z mieszkańcami miasta, absolwentami i uczniami liceum oraz przyjaciółmi szkoły. Bez tych ostatnich nie udałoby się dodać budynkowi blasku i zmienić auli w tak spektakularne pomieszczenie.

Tą drogą chcielibyśmy podziękować wszystkim gościom za przyjęcie zaproszenia i liczne przybycie.