24 stycznia 2013 roku w auli wołowskiego Liceum, jak co roku, znowu rozbrzmiewały kolędy. Ta piękna tradycja, zainicjowana przez panią pedagog Renatę Milczanowską, połączyła pokolenia, gdyż do wspólnego kolędowania zaproszono rodziców, nauczycieli emerytów, przyjaciół szkoły, grono pedagogiczne, młodzież z liceum im. Mikołaja Kopernika, Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej w Godzięcinie, Zespołu Placówek Resocjalizacyjnych w Brzegu Dolnym, Środowiskowego Hufca Pracy oraz kleryków z Wyższego Seminarium Duchownego Salwatorianów w Bagnie. Kolędowanie łączy, przywołuje ciepłe wspomnienia, zapach choinki, pozwala zatrzymać się na moment i zastanowić nad tajemnicą Bożego Narodzenia.
Narodzenie Jezusa zwiastowali światu aniołowie. W trakcie spotkania ci sami aniołowie towarzyszyli nam dzięki obrazom pani Barbary Czerepok ? artystce, wieloletniej nauczycielce sztuki w wołowskim liceum, a może i przede wszystkim absolwentce Kopernika. Jak sama o nich napisała:
Anioły są jak barwne motyle
Różne różniaste
Jedne chudziutkie
Szyte na miarę
Otoczone niebiańskim światłem
Nie znają granic miłości
Niosą nam pomoc i wiarę
Wsłuchani w ich szepty i w słowa kolęd szukaliśmy w tych tajemniczych istotach metafizycznych doznań.
Przy dźwiękach Kolędy dla nieobecnych wspominaliśmy naszych zmarłych przyjaciół, których głosy jeszcze brzmią w murach auli. Wspominaliśmy pana profesora Henryka Jóźwiaka, polonistę, erudytę, wielbiciela literatury, muzyki i sztuki. Nieraz zasiadał do pianina i umilał nam życie swoim śpiewem. Wspominaliśmy panią Teresę Markowską, pracownika szkoły, tak skromną i cichą, tak kruchą, że czasem prawie niewidoczną w tłumie młodzieży, ale przecież Bóg sprawia, że często wielkość zamyka się w małym kształcie. Przez wiele lat mieszkała w szkole, wychowywała swoje dzieci, znała jej każdy kącik, słuchała jej sekretów, dbała o nią z czułością i tak bardzo przeżyła wyprowadzkę z jej murów. Nie zapomnieliśmy o Remiku Kudybie, bez którego przestrzeń szkoły nagle przestała być taka sama, zabrakło jego głosu, śmiechu?odszedł od nas przyjaciel, który nie raz w auli dawał popis swoim tanecznym talentem. Odszedł Rafał Ortyl, kochający muzykę, który po trudnej i pełnej zakrętów drodze, odnalazł swoje miejsce u Boga.
Oni już kolędują razem z aniołami? Pan profesor Jóźwiak gra na akordeonie, Rafał na gitarze, pani Teresa śpiewa, a Remik tańcem, niczym król Dawid, chwali Boga.